Macro– and microcosm beneath my feet and above my head

Lubię rzeczy dziwne, nietuzinkowe.

 

Być może jest to wskazówka do odpowiedzi na pytanie postawione w poprzednim paragrafie 

 

Jaki jest mój ulubiony temat zdjęciowy?

 

Cóż, od dziecka właściwie zadziwia mnie wspaniałość królestwa grzybów.

 

Nie mogę przestać wpatrywać się w drożdże podczas wypiekania ciast w mojej kuchni. Proces szybkiego pożerania cukru i szalonej reprodukcji jest dla mnie hipnotyzujący. Za każdym razem, gdy pleśń pojawia się w słoiku z dżemem (założę się, że nie tylko ja dziwię się nieproszonym gościom w mojej lodówce) podziwiam idealne kręgi białych lub aksamitnie zielonych grzybów rosnących na mojej ulubionej konfiturze malinowej.

 

Na Ziemi występuje ponad 70 tysięcy gatunków grzybów. Najprawdopodobniej nawet więcej, czekających na odkrycie i nazwanie. Kosmici tak różniący się od innych żywych organizmów naszej Błękitnej Planety. Różnorodność form, zadziwiająca kolorystyka, niesamowite piękno.

 

Grzyby - mój nieustający przedmiot zadziwienia.

 

 

 

 

 

 

 

NIesamowite królestwo grzybów

Moje plenery nie zawsze są spektakularne czy wyjątkowe. 

 

Jednak gdziekolwiek jestem, staram się na nie na nowo spojrzeć. I rzeczywiście, za każdym razem odkrywam coś nowego i zaskakującego. Pora roku, kąt padania światła lub nieoczekiwane wydarzenia sprawiają, że miejsca zmieniają się i ewoluują w coś nowego i urzekającego.

 

Zawsze szukam kolorów, nawet zimą. Gdyby ktoś zapytał mnie o wyróżniającą cechę moich fotografii, to zdecydowanie powiedziałabym - kolor. Gdy spróbuję spojrzeć na swoje zdjęcia i je jakoś opisać, niewątpliwie byłby to jeden z istotniejszych elementów.

 

W fotografii nie chodzi o techniczną perfekcję. Obraz dużo mówi o tym, jak fotograf postrzega świat, co jest dla niego  ważne. To sprawia, że ​​fotografia jest aktem twórczym, który jest właściwy tylko dla jednej osoby i może być odczytany i zrozumiany przez niektórych, a nie przez wszystkich. Ponadto zdjęcia są częścią osoby, która je zrobiła i patrząc na nie można wiele powiedzieć o samym autorze.

 

Pytanie brzmi: kogo widzicie?

Miejsce nie zawsze ma znaczenie.

Spojrzenie - tak

Od kiedy pamiętam zawsze patrzyłam w dół, pod swoje stopy lub wysoko w górę. Rzadko przed siebie.

 

Ponieważ las jest jedną z rzeczy, bez których nie mogę żyć, moje zdjęcia przedstawiają głównie małe stworzenia, rośliny i grzyby żyjące w poszyciu lasu lub pniach i koronach drzew. Jestem zafascynowana tymi tajemniczymi światami, które ludzie rzadko dostrzegają, a które istnieją na wyciągnięcie ręki z tak dużą różnorodnością szczegółów, kolorów i wzorów.

 

Byłbym bardzo arogancka i nieuczciwa gdybym powiedziała, że każde zdjęcie było zaplanowane od początku do końca. Od czasu do czasu wydaje mi się, że moje oczy żyją własnym życiem i wychwytują rzeczy i konteksty szybciej, niż ja świadomie je rozpoznaję. NIe zawsze też miejsce, które wybrałam do zrobienia paru zdjęć, okazuje się być tym najlepszym.

 

Całkiem sporo zależy tu od szczęścia. . .

 

 

 

Fotografowanie przyrody - miłość od pierwszego wejrzenia

Makro i mikrokosmos  wysoko ponad głową i pod moimi stopami

Kontakt

 

KG

Natura

Black & White

O mnie

Start

Urban

Portrety